Przyznam się szczerze, że do założenia tego bloga namówiła mnie moja szczera przyjaciółka,która uświadomiła mi ,iż powinnam dzielić się tym co czuję,tym co powstaje pod wpływem tych emocji...bo nie dla zamkniętych drzwi,za którymi wiszą moje obrazy,nie dla zamkniętej szuflady w której leży zeszyt z wierszami to wszystko powstaje i JEST. To twory mojej wyobraźni powstałe pod wpływem wzruszeń, wspomnień, natchnienia danej chwili,którą przywiał wiatr na swoich skrzydłach... którymi powinnam się dzielić:)
Zacznę może od tego,że od dziecka kochałam ptaki,motyle..i anioły,
Skrzydła były czymś w rodzaju magnesu...przyciągały moją uwagę, budziły dziwne poczucie błogości ...
Nie zapomnę nigdy snów które powtarzały się często gdy byłam mała i sprawiały, że budziłam się szczęśliwa i wypoczęta...
...Stawałam w nich na poręczy balkonu...rozkładałam ręce w pozycji skrzydeł...i skakałam.
Szybowałam nad okolicą,byłam lekka jak piórko i taka beztroska...
Co to oznaczało?...nie wiem,może była to zapowiedź mojej ewolucji duchowej,artystycznej,a może nie znaczyły nic,ale wiem jedno...
Do dzisiaj pasjonują mnie skrzydła i te prawdziwe..i te które niosą mnie do krainy fantazji,wyzwolenia emocjonalnego i sprawiają że za ich pomocą się spełniam.
Przedstawiam Wam moi drodzy mojego Anioła:D
Mam nadzieję że Wam się spodoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz